Zaczęłam od cienkiej szczotki, a łapki lśnią
Poręczność rączki zaskoczyła mnie na plus – zero ślizgania nawet gdy ręce wilgotne, robi różnicę przy codziennej walce z sierścią. Po starej supermarkecie włosie ciągle zapychało grzebień, tutaj przy czyszczeniu używam tylko lekkiego stuknięcia i wszystko spada. Efekt końcowy – kot w szoku, ja też. Zostaje w szufladzie na stałe.







